• Wpisów: 84
  • Średnio co: 18 dni
  • Ostatni wpis: 3 lata temu, 13:25
  • Licznik odwiedzin: 17 159 / 1562 dni
 
leonettakryminal
 

- Spokojnie, tylko się z tobą droczę - zaśmiał się Leon widząc minę dziewczyny.
Stanął za jej plecami i jednym szybkim ruchem przeciął jej więzy. Violetta od razu zaczęła rozmasowywać dłonie. Po chwili znowu zaczęła dopływać do nich krew.
- Twój tatuś zrobi dla ciebie wszystko. – zaśmiał się.
Violetta nie odpowiedziała.
- To go do niczego dobrego nie doprowadzi.
- J…jak tata zrobi, to czego chcesz to mnie wypuścisz?
- Zobaczymy czy to zrobi. Nie dzieli się skóry na niedźwiedziu, dopóki się go nie złapie. Ale raczej za dużo będziesz wiedziała.
- Co zrobisz?
- Z tobą? Nie wiem. Może zostaniesz tutaj ze mną.
- Nie! Nnie chce! – opamiętała się, kiedy krzyknęła.
- Co powiedziałaś? – powoli do niej podszedł.
- Nie chcę tu zostać.
- To nie zależy od ciebie. Ja tu rządzę. A dopóki twój ojczulek nie załatwi tego, co chce nawet nie czuj się tu bezpiecznie. Kto wie, co mi może przyjść do głowy, prawda?  - ponownie przystawił jej nóż do piersi.
- Za co tak nienawidzisz mojego ojca?
- Nie twoja sprawa, gówniaro. – odsunął się od niej i posłał jej mordercze spojrzenie.
- Przecież nie tylko on cię ścigał…
- Nie rozumiesz, że gówno mnie to obchodzi?! Chcę tylko, żeby twój ojciec cierpiał! I ty też! – podszedł do niej, złapał za szyję i pociągnął do góry.
- Puszczaj! – dziewczyna zaczęła się wyrywać. -  Proszę!
Chłopak puścił ją i upadła na ziemię. Violetta szybko przesunęła się pod ścianę.
- Twój pieprzony ojciec rozwalił mi życie!!! Wiesz jak to jest wychowywać się w domu dziecka?!!! Nie, bo ty miałaś swojego kochanego ojczulka!!!!
- O czym ty mówisz? – zapytała przerażona.
W tym momencie Leonowi zadzwonił telefon.
- CZEGO?! A, to ty. I jak? Masz? To genialnie. Tak, bez większych problemów. Nie będzie trudno się do niej dobrać… - dziewczyna zdała sobie sprawę, że chodzi o nią. – No. Na razie. – rozłączył się. Musiały to być jakieś dobre wieści, bo z chłopaka momentalnie wyparował gniew. Nawet teraz się do niej uśmiechnął. Ona już znała ten uśmiech. Nie  wróżył on niczego dobrego.
- Twoja przyjaciółeczka też nie powinna się z nami zadawać…


*************


- Co to ma być?!
Diego obudził się, słysząc krzyk Ludmiły. Otworzył oczy. Łóżko było puste. Blondynka natomiast stała nad nim trzymając coś w dłoni. Dopiero po przyjrzeniu się zdołał stwierdzić, co to jest. Narkotyki. I pigułki, które dostał od Leona.
- O cholera!
- Miałeś zamiar mnie tym otruć?! Może już mi coś wsypałeś?!
- Nie drzyj się tak! Nic się nie stało!
- Nic?! To, że trzymasz NARKOTYKI W MOIM DOMU???!!!! TO JEST NIC??!!
- Zamknij się!
- Dzwonię na policję! Dłużej nie będę tego znosić! Powiem im, że mnie napastujesz, że chciałeś mnie zgwałcić, że chciałeś mnie nafaszerować narkotykami!!!
- Nigdzie nie idziesz! – chłopak szybko wstał i zagrodził jej wyjście z pomieszczenia.
- To jest mój dom! Nie powinnam była cię tu wpuszczać!
- Trudno. Stało się. Teraz stąd nie wyjdziesz.
- Zabraniasz mi wyjść z własnego mieszkania?!
- Tak. Zabraniam. Jak spróbujesz wyjść, to cię przywiąże do krzesła, albo przykuje do łóżka, rozumiesz? – pogroził jej.
- Spierdalaj! – blondynka kopnęła bruneta w splot słoneczny.
Ała! – chłopak skulił się, ale nie dał Ludmile uciec. Złapał ją w talii i rzucił na łóżko.
- Sama się prosiłaś! – wyjął kajdanki, które kiedyś zwinął Germanowi i przykuł dziewczynę do ramy łóżka.
- Pomocy!!!
- Cicho bądź! Sama tego  chciałaś, więc teraz siedź cicho oberwiesz w tą swoją śliczną, ale naiwną buźkę. – wyszeptał z przesadną słodyczą.


**********


- I co?
- Nie mamy żadnych namiarów.
- Ja muszę znaleźć moją córkę! Jak dorwę Verdasa, to go zabiję!! Dosłownie!!! A jeśli on coś zrobi Violetcie?
- German uspokój się, bardzo cię proszę.
- JAK MAM BYĆ SPOKOJNY, KIEDY TEN OPRAWCA PRAWDOPODOBNIE DOBIERA SIĘ DO MOJEJ CÓRKI?!
- Spokojnie. Nic jej nie zrobi.
- Skąd wiesz?!
- Czego chciał?
- Żeby unieważnić wszystkie wyroki jego i Hernandeza.  Chyba śni, że to zrobię.
- Zrobimy to.
- Co?! O czym ty mówisz Ramallo? – German był zdziwiony postanowieniem przyjaciela.
- Chcesz odzyskać córkę całą i zdrową?
- Oczywiście, że tak.
- W takim razie słuchaj….
___________________________________________________
To rozdział, który postanowiłam dla was dokończyć, ponieważ byliście ciekawi, co Leon zrobi z nożem. Proszę... Ja osobiście uważam, że to badziewie.

1. Jakie plany ma Leon wobec Violi?
2. Co się wydarzy pomiędzy Ludmiłą a Diegiem?
3. Co wymyślił Ramallo?
4. Czy Viola i Leon mają ze sobą coś wspólnego?

images (2).jpg

Wariatkaaa<3

  •  
  • Pozostało 1000 znaków
Wyświetlanie: od najstarszego | od najnowszego
skomentuj
  •  
  • Pozostało 1000 znaków