• Wpisów: 84
  • Średnio co: 18 dni
  • Ostatni wpis: 3 lata temu, 13:25
  • Licznik odwiedzin: 17 280 / 1585 dni
 
leonettakryminal
 
Violetta przygryzła wargę. Postanowiła już się nie odzywać. Po prostu dojdzie z nim do szpitala i sobie pójdzie.
- Czemu się nie odzywasz?
- A co, przeszkadza ci cisza? – warknęła.
- Nie takim tonem, kotku. – powiedział przesadnie słodko i mocniej ścisnął jej dłoń. O wiele mocniej. Zabolało.
- Ała! Przestań!
- Zabolało? Przepraszam, ale nie dajesz mi wyboru.
- To ty się do mnie przyczepiłeś!
- A jaka to dla ciebie różnica? Bo dla mnie żadna. Czemu twój tata jest w szpitalu?
- Już ci mówiłam, nie wiem! Coś musiało mu się stać w pracy!
- W pracy? A gdzie twój tata pracuje, że to jest takie ryzykowne?
- Co cię to obchodzi?
- Nie chcesz mi powiedzieć? I tak sam się dowiem, kotku.
- Sorry, ale musze już iść! – Violetta wyrwała się od Leona, kiedy już byli pod wejściem do szpitala. Chłopak puścił ją bez słowa. Dziewczyna weszła do budynku i skierowała się do recepcji.
- Dzień dobry. Nazywam się Violetta Castillo. Przyszłam do Germana Castillo.
- A tak. Drugie piętro sala 407.
- Dziękuję.


**************


Leon w bezpiecznej odległości udał się za Violettą. Nie lubił, kiedy ktoś coś przed nim ukrywał. Chciał się dowiedzieć, o co chodzi. Poszedł za dziewczyną do sali.
Zajrzał do pomieszczenia przez szybę w drzwiach. To, kogo zobaczył, wprawiło go w oszołomienie.  
- Tato, co ci się stało?! – usłyszał głos Violetty.
- Nic, słońce.
- Jak to nic? To dlaczego tutaj jesteś?
- Miałem wypadek w pracy. Potknąłem się i uderzyłem w kant biurka.
- Ale nic się nie stało?
- Nie, niedługo mnie wypiszą.
German. Ojcem Violetty był German Castillo, człowiek, który oskarżał go o zabójstwo, człowiek, który odebrał mu najważniejszą rzecz na świecie… Człowiek, którego nienawidził. Szybkim krokiem wyszedł ze szpitala. Postanowił podzielić się swoim odkryciem z Diegiem.

*rozmowa telefoniczna*

D: No co tam Leon?
L: Nie uwierzysz, czego się dowiedziałem!
D: Czego?
L: Violetta jest córką Germana Castillo.
D: Żartujesz, tak?
L: Nie, sam widziałem i słyszałem.
D: Wiesz, że możesz się zemścić na nim?
L: Wiem, już nawet mam pomysł, jak to zrobić…
D: To powodzenia. :D
L: Na razie mnie nie będzie… Wiesz, gdzie wyjeżdżam.
D: Dobra.
Leon poszedł cichaczem do miejsca, gdzie ukrywał swój samochód. Wsiadł do auta, odpalił silnik i pojechał.


*************


*wieczór*

- Jestem padnięta! A jeszcze musimy iść na to spotkanie z zasranym Tomasem! Ughh!!! – Ludmiła złapała się za głowę.
- Nie przesadzaj! Szybko sobie z nim poradzimy.
- Jest 16: 30! Za pół godziny mamy być w parku, a ja wyglądam jak czupiradło!
- Idź się poprawić. Zdążymy! Nie przesadzaj! – nakrzyczał na nią Hiszpan.
- Już. – blondynka pobiegła do łazienki poprawić makijaż i ubrać się.
Po piętnastu minutach była gotowa.
- Widzisz? Niepotrzebnie się denerwujesz. – chłopak objął ją w pasie. – Wyglądasz ślicznie.
- Dzięki.
Wyszli z domu, a dziewczyna zamknęła drzwi na klucz. Udali się do parku. Tomasa jeszcze nie było. Usiedli na ławce.
- Może nie przyjdzie? – zapytał Diego.
- Idzie! – powiedziała blondynka.
- Gdzie? – spytał nie odwracając się od niej, żeby Tomas nic nie podejrzewał.
- Za tobą.
Chłopak natychmiast pochylił się i namiętnie pocałował Ludmiłę.
Po chwili oderwali się do siebie i blondynka udała, że dopiero zauważyła byłego.
- Tomas! Cześć! Spóźniłeś się.
- Wiem. Cześć.
- To jest właśnie mój chłopak, Diego. Mówiłam ci o nim.
- Tak, mówiłaś. Jestem Tomas. – podał rękę Diego.
- A ja Diego. Ludmiła, pójdziesz mi po papierosy?
- Palisz? – zapytał brunet.
- Mhm. To jak, pójdziesz, kochanie? – lekko ją pocałował.
- Pewnie. – blondynka udała się w poszukiwaniu sklepu, gdzie można kupić papierosy. I zostawiając chłopaków samych.
- Nie wierzyłeś, że jestem jej chłopakiem?
- Jesteś przestępcą.
- Ale mnie kocha.
- Pewnie. Raczej się zauroczyła.
- Wątpię. Oddała mi swoje dziewictwo.
W tym momencie wróciła Ludmiła.
- My już pójdziemy. – powiedział Diego i zostawił zszokowanego Tomasa na ławce.
__________________________________________________
Jest rozdział. Podoba się?
6c321b64000c25fd530f98f9.png

Wariatkaaa<3

  •  
  • Pozostało 1000 znaków
Wyświetlanie: od najstarszego | od najnowszego
skomentuj
  •  
  • Pozostało 1000 znaków